I Ty zostaniesz Matejką?

12.12.2023    /   Aktualność

Komu przysługują prawa autorskie do wytworów sztucznej inteligencji? Cz. 1

Kiedy byłem dzieckiem, usłyszałem w programie telewizyjnym opinię, że „z matematycznego punktu widzenia, liczba możliwych do wymyślenia melodii jest skończona”. Pomijając, jak bardzo jest to zgodne z prawdą, zdanie to obdarło mnie z romantycznego podejścia do twórczości muzyków, choć autor wypowiedzi szybko dodał, że „liczba tych kombinacji jest jednak tak olbrzymia, że raczej nie grozi nam ich wyczerpanie”.

To wspomnienie często wraca do mnie w ostatnich miesiącach za sprawą ożywionej dyskusji wokół statusu „sztucznej inteligencji1”, algorytmów i technologii, takich jak ChatGPT, Image Creator w wyszukiwarce Bing czy midjourney.com. Są one zdolne do generowania rozbudowanych tekstów, realistycznych obrazów, a w przypadku innych algorytmów również dźwięków czy animacji, na podstawie przesyłanych przez użytkownika haseł i wytycznych, zwanych też „promptami”. Sprawa nabrała rozgłosu już kilkanaście miesięcy temu wskutek protestu artystów publikujących swoją twórczość na portalu ArtStation. Sprzeciwiali się oni temu, że portal promuje i dopuszcza „twórczość” generowaną przez sztuczną inteligencję (głównie, dlatego, że aby wygenerować własną grafikę, AI bazuje się również na twórczości innych). Echem odbiło się również wycofanie się przez Urząd ds. Praw Autorskich Stanów Zjednoczonych (U.S. Copyright Office) z wcześniejszej decyzji o przyznaniu ochrony prawnoautorskiej komiksowi „Zarya of the Dawn”. Został on wygenerowany za pomocą programu Midjourney. Nie bez znaczenia była też informacja, że portal Shutterstock zamierza sprzedawać obrazy wygenerowane za pomocą AI. Nic więc dziwnego, że nad problemem zaczęli pochylać się ustawodawcy — tak jak w Wielkiej Brytanii oraz w Unii Europejskiej.

O co cały szum? Czy obraz, bądź inny wytwór wygenerowany przez program komputerowy może uzyskać w Polsce ochronę prawną? Czy korzystanie z AI jest zawsze bezpieczne? Co czeka nas w przyszłości?

O UTWORACH I TWÓRCACH SŁÓW KILKA

Zgodnie z art. 1 ust. 1 polskiej ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (dalej: „prawo autorskie”): Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). 

Na jednym z prowadzonych przeze mnie szkoleń przytomnie raz zauważono: „przecież w tej definicji nie ma nic o tym, że twórcą musi być człowiek!”. Uwaga – na pierwszy rzut oka – całkiem trafna i słuszna, tym bardziej, że i definicja twórcy zawarta w art. 8 ust. 1 prawa autorskiego: Prawo autorskie przysługuje twórcy, o ile ustawa nie stanowi inaczej, nie definiuje wprost twórcy jako osoby fizycznej. Dopiero ust. 2 analizowanego artykułu zakłada domniemanie, że twórcą jest „osoba”, której nazwisko w tym charakterze ujawniono – ale nadal, jest to jedyne „domniemanie”, które na pierwszy rzut oka wcale nie musi przesądzać o tym, że twórcą musi być człowiek. Skąd zatem w polskim prawie powszechnie uznane i niekwestionowane założenie, że „twórcą” w myśl prawa autorskiego musi być człowiek? 

Wróćmy do definicji utworu z art. 1 prawa autorskiego. Podkreśla się w niej indywidualny charakter utworu. Dawniej cechę tę opisywano również „piętnem osobowości autora2”, co mocniej podkreśla, że przez indywidualność rozumie się cały zbiór abstrakcyjnych cech danego utworu, odróżniających go od innych. To nierozerwalnie łączy utwór z twórcą. Nikt inny nie wykonałby go w identyczny sposób. 

Gdybym poprosił każdego z czytelników niniejszego akapitu o narysowanie domu, otrzymałbym szereg rysunków przedstawiających to samo – lecz różnice w stylu, decyzje artystyczne (świadome lub podświadome) i inne szczegóły odróżniające je od siebie byłyby właśnie wyrazem tego „indywidualnego”, niepowtarzalnego charakteru. To one byłyby wspomnianym wcześniej „piętnem osobowości” każdego autora. Pogląd ten obecny jest do dziś, także w prawie unijnym. Orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej podkreślają, że utwór jest uważany za oryginalny, jeśli stanowi własną intelektualną twórczość autora, odzwierciedla jego osobowość3.

Sztuczna inteligencja, jako pozbawiona osobowości, nie może odcisnąć w tworzonym dziele „swojego” odbicia. Generowane przez nią wytwory nie posiadają cech, które zostały przez nią świadomie lub podświadomie umieszczone i które odróżniałyby je od twórczości innych autorów. Generując dany obraz, sztuczna inteligencja nie podejmuje decyzji twórczych nadających jej wytworom indywidualny charakter. Efekt końcowy jest wypadkową danych przetwarzanych przez program, zarówno „promptów” (o których decyduje użytkownik) jak i szerokiej bazy danych (np. bazy grafik czy słownika). Nie ma zatem mowy o indywidualnym charakterze wygenerowanych treści. Przyznać należy, że powyższe oznacza co najwyżej, że wytwory AI nie mogą być uznane za utwory w rozumieniu art. 1 prawa autorskiego, ale nie że sztuczna inteligencja nie może być twórcą, skoro art. 8 prawa autorskiego nie wskazuje wprost, że twórcą jest człowiek. I choć to już przesądza nam o materialnoprawnym losie wytworów AI (skoro nie są utworami, to nie będą podlegać ochronie przewidzianej przez prawo autorskie) to nadal można zapytać: czy sztuczna inteligencja może być twórcą?

Odpowiedzi na to pytanie można dalej szukać w całej ustawie. Ilekroć bowiem mówi ona o twórcy, wyraźnie sugeruje także, że chodzi o osobę4. Ponadto dualistyczny charakter praw autorskich w polskim prawie — dzielące je na majątkowe i osobiste — jednoznacznie wskazuje, że intencją ustawodawcy było przyznanie statusu twórcy wyłącznie osobom, tj. w tym kontekście: człowiekowi, ludziom. Zatem chociaż ustawa nie mówi nam wprost w definicji twórcy zawartej w art. 8 ust. 1 prawa autorskiego, że twórcą musi być osoba fizyczna, człowiek (na marginesie – słowa „człowiek” czy „ludzie” w ogóle w prawie autorskim się nie pojawiają). Odmienna interpretacja byłaby całkowicie sprzeczna z duchem ustawy. Przede wszystkim jednak podmiot, który nie może stworzyć utworu, nie może być twórcą. W odwiecznym dylemacie „co było pierwsze: jajko czy kura?”, w przypadku prawa autorskiego musimy powiedzieć, że pierwsze zawsze będzie jajko. To znaczy utwór, od którego zależy, czy jego autor może nazwać się twórcą w rozumieniu prawa autorskiego.

Powyższe rozważania w naturalny sposób rodzą pytanie: skoro sama „sztuczna inteligencja” nie może nabyć praw autorskich… to kto? O tym już w kolejnym wpisie!

  1. Również: „AI” od ang. „artificial intelligence” – sztuczna inteligencja. Zdaję sobie sprawę, że z technicznego punktu widzenia nazywanie tego typu technologii „sztuczną inteligencją” jest niekoniecznie poprawne, ale na potrzeby czytelności tekstu – będę posługiwać się tym terminem w odniesieniu do analizowanego zagadnienia.

    ↩︎
  2. S.Ritterman Komentarz do ustawy o prawie autorskim z przedmową Stefana Sieczkowskiego wiceministra sprawiedliwości Kraków, 1937 – str. 2, 6, 10 i nast. Dostęp online udostępniony przez Bibliotekę Wydziału Prawa i Administracji UAM ; Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu pod adresem https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/504736/edition/430356/content , dostęp na dzień 22.05.2023 r. ↩︎
  3. Zob. Wyrok TSUE Infopaq, C-5/08 oraz Painer, C-145/10 ↩︎
  4. Np. Art. 8 ust. 2  -„Domniemywa się, że twórcą jest osoba(…)”, art. 36 pkt 3) – „(…) do którego autorskie prawa majątkowe przysługują z mocy ustawy innej osobie niż twórca”, art. 69 – „Współtwórcami utworu audiowizualnego są osoby (…)” i in. ↩︎

Autor:

Łukasz Rodak

Zapisz się do newslettera!

Mogą Cię zainteresować:

16.02.2024 / Aktualność Publikacja Firmy technologiczne

Nowe obowiązki: DSA wchodzi w życie

Przeczytaj Nowe obowiązki: DSA wchodzi w życie

01.02.2024 / Aktualność

Sygnaliści: nowe obowiązki dla firm

Przeczytaj Sygnaliści: nowe obowiązki dla firm
Baza wiedzy

Skontaktuj się z nami

Katowice

Al. W. Roździeńskiego 1a, 40-202 Katowice

Google maps

Warszawa

ul. Postępu 14, 02-676 Warszawa

Google maps